sobota, 26 lutego 2011

dwadzieścia trzy .

no wiec , dzis prawie spozniłam sie na kurs jak wracałam to miałam  czekać to poszłam sobie na drozdzówkę ;p i do domciu . Wrociłam do domu i gitt , poszłam z małym Patikonkiem na dworka i poszam po magde ;p ogolnie to probowała mnie nauczyć new style , al uwazam ze ze mnie drzemie modern jazz ;p hihi , wiec nie chciało mi sie , około godziny 15;30 pojechalam na urodziny syna szefa mojego staruszka , gregorego , starego bebzola wiec bf . i hym . i był tam taki mini malutki chlopiec ktory był strasznym lovelasem , on chciał wszystkie laski całować ^^ wiec hahahaha  no i ogolnie to spokojowo. wrociłam . xd i chuj mojej mamy auto se stoi i tam lezy pod nim jakis gosciu i kurwa my taki polew przez to okno wstał i trzymał sie  słupa i opadał , ja tam schodze i mowie co pan robi kurde ?! a on juz ide , juz ide, po czym poszedł z 5 krokow i padł na srodku ulicy . xd  a ja ze auto jedzie a on taki zryw i na chodznik. to sobie pomyslałam dam spokoj i poszłam do domu jego juz nie było xd weszłam na gg i zamierzam wypic kubusia ktorego kupi mi dady w sklepie ;p wiec oglnie to słiit.
Kocham Cię , wiesz ? Tak mocno i bardzo ; *** ;33






` Uwielbiam ten stan kiedy mówie: "Głupek" a myślę "Boże jak ja go kocham"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz