środa, 9 marca 2011

trzydzieści sześć .

no wiec , co . dzis nie poszłą do szkoły i miałąm mega dobry humor . Oglądałam bajki z siostra , napisałam wypracowanie, posprzatałam w pokoju, wszystko łądnie, pieknie , dobiegła godzina 14 i poszłam oddać magdzie tunikę i słiterr. Dobra, poszłąm do Werki po lekcje i czeog się dowiedziałam ? Niezbyt miłych rzeczy , popisałam z piotrem który pocieszył mnie jako tako . Adam potem napastował mnie i niby wszystko mi wytłumaczył , ale ja jak przyszłam do domu to się rozpłakałam , ale to nie ważne . Powiedziałam , ide mam to w dupie . Jestem po mimo tego zmęczona i  szczęśliwa .Ehh, ja nie rozumiem tego ; o  Ciesze się że lidzia zrobiła krok ! ;d Ale tak niezbyt był chętny do pisania , więc żal mi Cię ;d chociaż , nie przepraszam , bo obrażal lidzie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz